poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Jak jeden dzień...

Pierwszego kwietnia ktoś wyjątkowy skończył uwaga..SZEŚĆ LAT..Tym razem nie jest to żart prima aprillisowy! Sześć lat temu zaczęliśmy zapowiadającą się niewinnie..wielką przygodę.Dziś mogę powiedzieć, że Fidko.. jest wspaniałym, wybaczającym wszystko nauczycielem, który bardzo cierpliwie znosił zachcianki i głupkowate pomysły nastolatki.Tak na prawdę znalazł się u mnie przypadkiem, a zawdzięczam mu tak wiele.Nie zliczę wyjazdów, poznanych przyjaciół ludzkich i psich i wszystkich wspaniałych chwil, które razem przeżyliśmy <3 Nasza współpraca opierała się i opierać będzie TYLKO a może aż na dobrej zabawie,która stanowi fundament wszystkich naszych sukcesów.. Czarny.. można by rzec pies idealny..no prawie..Ci co go znają, wiedzą :P
Nie mniej zawdzięczam mu wszystko!Przyjaciół, najlepsze chwile w życiu i pasję której totalnie się oddałam.Jest wspaniałym przyjacielem, idealnym bratem dla Mersiczki, agilitową panterką,która stara się jak może, żeby zadowolić pańcię.Jest obecnie jedynym labradorem,który biega na zawodach w Polsce przynajmniej..Pękam z dumy, kiedy słyszę pozytywne komentarze ludzi na jego temat. Zmienił wszystko w moim życiu i nie pamiętam życia bez niego, wydaje mi się jakby mieszkał tu ze mną dobre 15lat.
Sześć lat..tyle czasu już żyjemy w innej rzeczywistości,jakby odciętej od reszty świata :) Czasami zastanawiam jak wyglądało by życie bez psów, co robiłabym z wolnym czasem.. i pieniędzmi :D Całe szczęście nie musze się nad tym zastanawiać.Żyj z nami najdłużej i nie zjadaj za dużo śmieci ,cobym nie osiwiała <3 
Post odnośnie urodzin Fidka pojawił się w pierwszej kolejności.. Za jakiś czas będzie też notka dotycząca Merci. Niestety rzeczywistość maturzystki nie pozwala na częste siedzenie przy komputerze..
Sześć lat minęło,jak jeden dzień... <3 
Pozdrawiamy, 
Marta&Fidko&Merci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz